Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 grudnia 2012

S02E4

-Idę do sklepu. Może potrzebujesz czegoś ? -Spytał chłopak wystawiając łebek do jej pokoju. Shannon spojrzała na niego. Pomimo tego  ,że był od niej nieco starszy o całe 19 lat był bardzo przystojny.
  -Nie dziękuję. A Zayn. Jak coś ja wychodzę. -Powiedziała.
 -No tak muszę Ci dać kluczę.
 -Może najpierw powiesz mi jakie zasady panują w twoim domu. -Zaśmiał się.
 -No cóż skoro jesteś córką Nialla to do domu wracasz o 21 a jak masz się spóźnić to dzwoń do mnie. Co do chłopaków to tylko nie wpadnij. -Zaśmiał się. Ona rzuciła w niego poduszką.
-No żartowałem.
 -Mam nadzieję.
  -I to wszystko .
 -Mało tego .
-Bo ja jestem spoko wujek.
  -Dziwie to zabrzmiało. Jakoś nie wyobrażam sobie Ciebie w roli wujka. - Ponownie się zaśmiał.
 -No dobra to ja się przebiorę i wychodzę.
Powiedziała już wstając z łóżka. Chłopak wyszedł. Podeszła do walizki i wyjęła z niej ubrania
Wzięła klucze z szafki koło drzwi i wyszła z domu.
  -No Londynie nadchodzę.

                                ****
Szła spokojnie tą samą drogą co prowadziła do domu Nialla.
  -Alex.
Nagle ktoś krzyknął .Kiedy usłyszała to imię od razu się odwróciła. Biegł do niej jakiś chłopak w kręconych włosach. Z daleka rozpoznała w nim Harrego Stylesa. Teraz wiedziała , że pomylił ją z jej matką.
  -O mój boże przepraszam. - Powiedział.
 -Nic nie szkodzi Harry. - Powiedziała. On się uśmiechnął.
 -Naprawdę przypominasz mi kogoś i to strasznie. - Zaśmiał się.
 -Może tak moją mamę. - Powiedziała.
 -Co ? - Zdziwił się chłopak.
  -Ilu tak jeszcze was jest bo serio nie wiem ile razy będę musiała wam to powtarzać. - Zaśmiała się.
  -Nie rozumiem. - Powiedział zmieszany chłopak.
 -Alex Evans to moja matka. - Uśmiechnęła się.
  -Nie gadaj. Dlatego myślałem , że ty to ona. Jesteście jak dwie krople wody.
  -Ciesze się, że tak jest .
-Co u mamy? - Spytał. Westchnęła.
 -Naprawdę jest wszystko w porządku pomijając , że jest nieszczęśliwa.
  -Dlaczego jest nieszczęśliwa.
 -Bo tęskni za wami.
 -To dlaczego jej tu nie ma z tobą ? Co ty tu robisz ? - Spytał
 -Przyjechałam poznać ojca.
  -Louis jest twoim ojcem ?
Spytał zdziwiony.
-Niall.
 -Co ? Jak ? Że co ? - Krzyknął.-Jak Niall może być twoim ojcem ? -Chłopak krzyczał.
 -Mnie się pytasz ? To nie ja siebie rodziłam. -  Chłopak się trochę zaśmiał.
 -Więc już wiadomo dlaczego uciekła.
 -Uciekła? - Spytała.
  -Więc nie znasz całej historii ?
 -Jakoś nikt mi jeszcze tego nie opowiedział
 -Tak ogólnie to gdzie ty mieszkasz ? Z Niallem ? On wie o tobie ? - Zaczął zadawać pytania. Shannon nie wiedziała od czego zacząć.
 -Może najpierw przedstawię się. - Zaczęła.
 -To dobry początek. - Zaśmiał się.
 -No to może chodżmy do mnie. Nie daleko z stąd mieszkam.
-Chętnie . I jestem Shannon. - Podali sobie ręce.
 -A ja Harry. - Uśmiechnął się.
                                                              ***
Alex nie wiedziała co ma zrobić. Czy powinna ponownie zadzwonić i poprosić aby podała jej namiar na Nialla czy też nie. Westchnęła . Bała się. Louis zapewne już wie o Shannon , bała się jego reakcji. Bała się wszystkiego , jednak wiedziała , że nie ominie ją rozmowa  z nimi. Poczuła , że płacze. Tęskniła za nimi. Chciała wrócić , ale stała się tak nagle tchórzem . Wielkim Tchórzem.
                                                ***
-Więc co mi o sobie opowiesz ? - Spytał Harry.
  -Nie ma o czym gadać. - Powiedziała dziewczyna.
 -Jak to nie ma o czym ?  Dlaczego nikt nam nie powiedział  o tobie ?
-Mieszkałam z mamą , szczerze to wciąż mieszkam, ale uciekłam.....
  -Cała Alex. - Powiedział
 -Uwierz mi nie jesteś pierwszą osobą która mi to mówi.
 -Całe życie wiedziałaś o tym kto jest twoim ojcem ?
-Tak.
  -Więc skoro wiedziałaś to dlaczego wcześniej Alex Cię do nas nie przywiozła.
  -Nie wiem. Mama coś wspominała , że to zbyt komplikowane a gdy tylko prosiłam aby mi opowiedziała zaczynała płakać więc zamykałam temat .Starałam się o was nie mówić bo zawsze kończyło się tak samo.
  -Dlaczego ? - Spytał.
 -Bała się czegoś . nie powiedziała czego. Ale teraz już wiem , że to nie chodziło  o  coś tylko o kogoś.
 -Louis ?
  -Tak . - Nagle zadzwonił jego telefon.
  -O wilku mowa.
  -Nie mów mu narzazie o mnie. Niech Niall to zrobi . - powiedziała. Chłopak odebrał. Usłyszał , że jest zdenerwowany, Dał na głośnik.
 -Harry nie uwierzysz . - Powiedział prawie krzycząc . Shannon się wystraszyła.
  -O co chodzi ?
-Wiedziałeś , że Ali miała romans z Niallem? I , że u Zayna mieszka ich córka?
 -Właśnie siedzi naprzeciwko mnie.
  -Zaraz tam będę. - I się rozłączył. Dziewczyna wstała.
  -Zostań.- Powiedział
 -Ale ja nie mogę się z nim spotkać. Boje się go.
 -Ale on Ci  nic nie zrobi.
 - Ale i tak już muszę iść. - Powiedziała i dosłownie wybiegła z jego domu.
 -Shannon.  - Krzyknął jednak ona się nie zatrzymywała.



--------------------------------------------------------------------------
I kolejny rozdział. Jak wam się to podoba ? :P Jak coś jutro po szkole dodam kolejny. Niestety teraz mam testy -_- ale we wtorek wolne więc kolejna noc na pisanie sie zapowiada :P Miłego czytanka i na blogu o Angel dodałam już nowy rozdział a o Kirby zaraz dodam :) 

4 komentarze: