Alex nie mogła spać całą noc. Minęło 17 lat i z nim rozmawiała. Z jednej strony była strasznie pod ekscytowana a z drugiej smutna, nie chciała mu niszczyć życia . Specjalnie nie angażowała się w życie One Direction po ucieszcie. Za każdym razem gdy gdzieś o nich pisali ona jedynie zamykała gazetę lub wyłączała telewizor w którym o nich mówili. Nie chciała wiedzieć cy Niall ma kogoś czy Louis ma kogoś , nawet nie chciała wiedzieć czy pozostali chłopacy z kimś się spotykają. Teraz Alex wiedziała, że każdy z nich ma pewnie żonę i gromadkę dzieci nie licząc Zayna który jedynie teraz mieszka z jej córką. Cieszyła się jednak , że Shannon nie musi mieszkać z jakąś laską Nialla tylko mieszka sobie ze spokojnym Zaynem który zawsze był kochany i pewnie opiekuje się jej córeczką.
W końcu nie wytrzymała wierciła się z jednej strony na drugą. Była noc , może jakoś 3. Wyjęła swój telefon i pomimo później godziny zadzwoniła.
(S-Shannon. A-Alex)
S-Hallo. -Powiedziała zaspanym głosem .
A-Nie mogłam spać.
S-I co nie masz koleżanek , że dzwonisz do mnie.
A-Shannon czy przez chwilę możesz przestać być dla mnie wredna ?
S-Nie mamo. Nie mogę Za to co zrobiłaś.
A-Shannon pogadaj ze mną .
S-A co ja robię? - Alex poczuła jak słone łzy ponownie napływają jej do oczu.
S-Mamo.... - Powiedziała po kilku sekundowej ciszy. -Mamusiu nie płacz. - Powiedziała. Alex w tym momencie wtuliła się w misia którego dostała na ostanie urodziny od córki.
S-A tak w ogóle to kto to jest Connor ?
A-Connor ? Skąd o nim wiesz ? - Alex się zdziwiła.
S-On mieszka z Harrym i poznałam go na lotnisku.
A-Jak on się trzyma ?
S-Dobrze. A powiedz mi co miał namyśli mówiąc ze gdyby nie ty .....
A-Connora poznałam kiedy Niall był szpitalu, umierał. a Connor mył małym chłopcem z bidula.
S-Tak i twoje wielkie serce kazało ci się z nim za przyjaźnić?
A-Jak ty mnie dobrze znasz. - Obie dziewczyny tak jakby się pogodziły. Rozmawiały ze sobą bardzo długo o wszystkim i o niczym. Między nimi było już jak kiedyś. Nie pierwszy raz zdarzyło im się przegadać całą noc. Były jak najlepsze przyjaciółki. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Uchyliły się i wszedł przez nie Zayn. Uśmiechał się.
-Zayn obudziłam Cię ?Przepraszam.
-Nie ja już wychodzę do studia. Śniadanie masz na stole.
-Co ? Śniadanie ? To która jest godzina ? - Spytała dalej wisząc na telefonie. Zayn się zaśmiał.
-Dochodzi 8. Słyszałem ,że rozmawiasz przez telefon więc postanowiłem ci powiedzieć ze wychodzę.
-Boże to jak długo gadałam przez telefon.
-Chłopak ? - Spytał.
-Oj mylisz się. Mama. - On wytrzeszczy oczy.
-Jak długo już z nią gadasz ? - Spytał.
-Kilka godzin.- Zaśmiał się i wyszedł.
***
-Chłopcy prosili abym Cię oprowadził po Londynie. -W drzwiach wejściowych pokazał się Connor.
-A konkretniej kto ?
-Zayn i Niall.
-Mogłam się tego spodziewać . - Zaśmiali się.
-Daj mi się jedynie ubrać i możemy iść. -Powiedziała będąc jeszcze w piżamie. Szybko pobiegła do pokoju i zaczęła wyjmować wszystko z walizki. Poprzedniego dnia nie miała nawet czasu tego wszystkiego rozpakować. Szybko ubrała się w coś ładnego . Pomalowała się i już po 30 minutach była koło niego .
-Widzę , że juz gotowa. - Dziewczyna się uśmiechnęła. Porwała klucze i wyszli zamykając dom na klucz.
-No to prowadź przewodniku. - Powiedziała. Oboje wsiedli na jego motor i zaczęli gdzieś jechać. Pierwsze o co zahaczyli to oczywiście Big Ben,Shannon zachwycała się nim. Zawsze marzyła żeby go zobaczyć i jej marzenie się spełniło. Spacerowali w pobliżu niego przez pewien czas , poszli również na lody. Rozmawiali przy tym bardzo dużo. Connor opowiadał jej o Alex kiedy to mieszkała z chłopakami. Ona zaś opowiadała o swojej matce to co robi teraz. Z tego co słyszała Shannon , Alex kiedyś miała naprawdę spaniałe życie które zamieniła na to coś co ma teraz czyli pracę w zwykłym barze. I to jeszcze za taką marną pensję.
Następnie zaczęli zwiedzać Pałac Buckingham , był piękny. Alex zachwycała się każdym jednym jego zakątkiem. Może i nie mogli zwiedzić wszystkiego jednak nawet na zewnątrz wydawał się cudowny. Nagle zadzwonił Zayn mówiąc jej , że już jest w domu. Postanowili już powoli wracać . Connor jedynie uparł się, że tak miły dzień trzeba zakończyć shakiem z milk shake city. Dziewczyna się zgodziła od razu ponieważ bardzo dużo słyszała o tym miejscu pomimo iż mieszkała w Paryżu. Oboje zamówili shake i zaczęli wracać. Chłopak odprowadził ją pod same drzwi. Uśmiechnęła się do niego i podziękowała za ten dzień. Od dawna już nie czuła się tak wspaniale. Zaczęła kierować się w stronę wieżowca w którym mieszkali. Od razu weszła.
-Witam panienko Shannon . - Przywitał się mężczyzna otwierając jej drzwi. Mieszkała tu dopiero drugi dzień a pracownicy już ją znali. Śmieszyło ją to nieco, jednak nie narzekała. Pokierowała się do windy i już po dwóch minutach znajdowała się na 9 piętrze. Od razu po wyjściu z małej kabiny spojrzała na okno. Za nim był cudowny widok na Big Bena. Westchnęła. W końcu pokierowała się w stronę apartamentu Zayna. Uchyliła drzwi i usłyszała ,że mulat nie jest sam. Słyszała oprócz jego głosu jeszcze jakiś. Był męski, można by było pomyśleć , że to Niall , ale jego głos już rozpoznawała. Tego głosu nie znała za nic. Wiedziała, że z czymś jej się kojarzy jednak nie wiedziała z kim. Weszła dalej i wtedy Zayn spojrzał na nią. Jego towarzysz siedział odwrócony do niej tyłem. Kiedy dostrzegł minę Malika odwrócił się. Dostrzegła jego twarz. Była nieco znajoma .Podszedł powoli i spojrzał na nią. Był o dużo od niej wyższy , wystawił rękę na przywitanie.
-Jestem Louis. A ty zapewne Shannon.
---------------------------------------------------------------------------
Hahah rozdział 6 a tu dopiero jakiś 2 dzień :P Dziękuje wam wszystki za tak milutkie komentarze które ciągle dostaje. Bardzo dziękuje :p I do kolejnego czyli jutro <3
W końcu nie wytrzymała wierciła się z jednej strony na drugą. Była noc , może jakoś 3. Wyjęła swój telefon i pomimo później godziny zadzwoniła.
(S-Shannon. A-Alex)
S-Hallo. -Powiedziała zaspanym głosem .
A-Nie mogłam spać.
S-I co nie masz koleżanek , że dzwonisz do mnie.
A-Shannon czy przez chwilę możesz przestać być dla mnie wredna ?
S-Nie mamo. Nie mogę Za to co zrobiłaś.
A-Shannon pogadaj ze mną .
S-A co ja robię? - Alex poczuła jak słone łzy ponownie napływają jej do oczu.
S-Mamo.... - Powiedziała po kilku sekundowej ciszy. -Mamusiu nie płacz. - Powiedziała. Alex w tym momencie wtuliła się w misia którego dostała na ostanie urodziny od córki.
S-A tak w ogóle to kto to jest Connor ?
A-Connor ? Skąd o nim wiesz ? - Alex się zdziwiła.
S-On mieszka z Harrym i poznałam go na lotnisku.
A-Jak on się trzyma ?
S-Dobrze. A powiedz mi co miał namyśli mówiąc ze gdyby nie ty .....
A-Connora poznałam kiedy Niall był szpitalu, umierał. a Connor mył małym chłopcem z bidula.
S-Tak i twoje wielkie serce kazało ci się z nim za przyjaźnić?
A-Jak ty mnie dobrze znasz. - Obie dziewczyny tak jakby się pogodziły. Rozmawiały ze sobą bardzo długo o wszystkim i o niczym. Między nimi było już jak kiedyś. Nie pierwszy raz zdarzyło im się przegadać całą noc. Były jak najlepsze przyjaciółki. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Uchyliły się i wszedł przez nie Zayn. Uśmiechał się.
-Zayn obudziłam Cię ?Przepraszam.
-Nie ja już wychodzę do studia. Śniadanie masz na stole.
-Co ? Śniadanie ? To która jest godzina ? - Spytała dalej wisząc na telefonie. Zayn się zaśmiał.
-Dochodzi 8. Słyszałem ,że rozmawiasz przez telefon więc postanowiłem ci powiedzieć ze wychodzę.
-Boże to jak długo gadałam przez telefon.
-Chłopak ? - Spytał.
-Oj mylisz się. Mama. - On wytrzeszczy oczy.
-Jak długo już z nią gadasz ? - Spytał.
-Kilka godzin.- Zaśmiał się i wyszedł.
***
-Chłopcy prosili abym Cię oprowadził po Londynie. -W drzwiach wejściowych pokazał się Connor.
-A konkretniej kto ?
-Zayn i Niall.
-Mogłam się tego spodziewać . - Zaśmiali się.
-Daj mi się jedynie ubrać i możemy iść. -Powiedziała będąc jeszcze w piżamie. Szybko pobiegła do pokoju i zaczęła wyjmować wszystko z walizki. Poprzedniego dnia nie miała nawet czasu tego wszystkiego rozpakować. Szybko ubrała się w coś ładnego . Pomalowała się i już po 30 minutach była koło niego .
-Widzę , że juz gotowa. - Dziewczyna się uśmiechnęła. Porwała klucze i wyszli zamykając dom na klucz.
-No to prowadź przewodniku. - Powiedziała. Oboje wsiedli na jego motor i zaczęli gdzieś jechać. Pierwsze o co zahaczyli to oczywiście Big Ben,Shannon zachwycała się nim. Zawsze marzyła żeby go zobaczyć i jej marzenie się spełniło. Spacerowali w pobliżu niego przez pewien czas , poszli również na lody. Rozmawiali przy tym bardzo dużo. Connor opowiadał jej o Alex kiedy to mieszkała z chłopakami. Ona zaś opowiadała o swojej matce to co robi teraz. Z tego co słyszała Shannon , Alex kiedyś miała naprawdę spaniałe życie które zamieniła na to coś co ma teraz czyli pracę w zwykłym barze. I to jeszcze za taką marną pensję.
Następnie zaczęli zwiedzać Pałac Buckingham , był piękny. Alex zachwycała się każdym jednym jego zakątkiem. Może i nie mogli zwiedzić wszystkiego jednak nawet na zewnątrz wydawał się cudowny. Nagle zadzwonił Zayn mówiąc jej , że już jest w domu. Postanowili już powoli wracać . Connor jedynie uparł się, że tak miły dzień trzeba zakończyć shakiem z milk shake city. Dziewczyna się zgodziła od razu ponieważ bardzo dużo słyszała o tym miejscu pomimo iż mieszkała w Paryżu. Oboje zamówili shake i zaczęli wracać. Chłopak odprowadził ją pod same drzwi. Uśmiechnęła się do niego i podziękowała za ten dzień. Od dawna już nie czuła się tak wspaniale. Zaczęła kierować się w stronę wieżowca w którym mieszkali. Od razu weszła.
-Witam panienko Shannon . - Przywitał się mężczyzna otwierając jej drzwi. Mieszkała tu dopiero drugi dzień a pracownicy już ją znali. Śmieszyło ją to nieco, jednak nie narzekała. Pokierowała się do windy i już po dwóch minutach znajdowała się na 9 piętrze. Od razu po wyjściu z małej kabiny spojrzała na okno. Za nim był cudowny widok na Big Bena. Westchnęła. W końcu pokierowała się w stronę apartamentu Zayna. Uchyliła drzwi i usłyszała ,że mulat nie jest sam. Słyszała oprócz jego głosu jeszcze jakiś. Był męski, można by było pomyśleć , że to Niall , ale jego głos już rozpoznawała. Tego głosu nie znała za nic. Wiedziała, że z czymś jej się kojarzy jednak nie wiedziała z kim. Weszła dalej i wtedy Zayn spojrzał na nią. Jego towarzysz siedział odwrócony do niej tyłem. Kiedy dostrzegł minę Malika odwrócił się. Dostrzegła jego twarz. Była nieco znajoma .Podszedł powoli i spojrzał na nią. Był o dużo od niej wyższy , wystawił rękę na przywitanie.
-Jestem Louis. A ty zapewne Shannon.
---------------------------------------------------------------------------
Hahah rozdział 6 a tu dopiero jakiś 2 dzień :P Dziękuje wam wszystki za tak milutkie komentarze które ciągle dostaje. Bardzo dziękuje :p I do kolejnego czyli jutro <3

ekstraaa jak zawsze xd
OdpowiedzUsuńczekam na nastepnyy
bum, bum, bum.... hmm... co tu ci napisać? z początku myślałam, ze skoro chłopaki są już dorośli to będzie to nudne ale jak na razie w cale takie nie jest:D Tylko mam jedno pytanie: ile lat ma teraz Connor??
OdpowiedzUsuńtez mnie to ciekawi moze on bedzie z shannon??
UsuńConnor ma coś między 24 26 coś w tym stylu nie chce mi się teraz szukać rozdziału gdzie jest napisane ile ma lat później napisze wam dokładnie :P
UsuńSuper!! Czekam na następny ;]
OdpowiedzUsuńJeej. Kocham, kocham. Od razu jak przyszłam ze szkoły to weszłam na tego bloga. <3
OdpowiedzUsuńCzekam na NN. :D
Oj! W końcu pozna Lou! Nie moge się doczekać kolejnego! Dawaj szybko.
OdpowiedzUsuńWejdz do mnie :*