Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 6 grudnia 2012

S02E8

Shannon szła przez miasto z Niallem dziwnie się czuła bo widziała ludzi którzy obserwowali każdy ich krok.
-Nie przejmuj się nimi. -Powiedział uśmiechając się do niej . W końcu doszli do kawiarni gdzie zamówili jakieś ciasteczka i gorącą czekoladę.
-Wiec opowiedz mi coś o sobie.  -Powiedział.
 -Pewnie domyślasz się , że dzięki mojej kochanej mamusi wychowywałam się bez ojca. -Powiedziała sarkastycznie.
-Shannon nie znasz całej historii to moja wina. -Mówił.
-Twoja ? Chyba nie wyrzuciłeś jej z domu wiedząc  , że jest w ciąży. - Powiedziała jedząc swoje ciastko.
-Ale gdybym wtedy się nie upił i nie wyznał jej miłości to .... -Zaczął ale zorientował się, że nie powinien tego mówić.
-To by mnie tu nie było. -Dokończyła.
-Nie Shannon źle mnie zrozumiałaś. -Mówił a ona już wstawała.
-Wiesz co Niall. Może jednak ten cały tu przyjazd był błędem. -Powiedziała i zaczęła odchodzić , ale on złapał ją za nadgarstek.
-Shannon córeczko zaczekaj. -Powiedział a jej się zrobiło miło, że tak powiedział. Że ktoś w końcu nazwał ją córeczką poza mamą . Nie umiała się na niego długo gniewać.  W sekundę przytuliła się do niego i rozpłakała . Chłopak głaskał ją po głowie i sam poczuł łzy w oczach. Po pewnym czasie odprowadził ją do domu.
-Spotkamy się jutro dobrze ? - Spytał.
-Taak . -Pokiwała głową leżąc już w łóżku. On ucałował jej czoło i poszedł. Wtuliła się w miśka od mamy i powoli zamykała już swoje oczy.
-Shannon możemy pogadać ? -Za drzwi usłyszała głos mulata . Wystraszyła się jednak się zgodziła.
-O czym chciałeś pogadać ? -Spytała kiedy już usiadł na  jej łóżku. Widać było po nim , że nadal jest zdenerwowany . Dziewczyna bardzo dobrze wiedziała jaki chłopak chce poruszyć temat. Jednak nie chciała o tym rozmawiać. Ale co miała  zrobić? Uciec ? Nieee, wiedziała , że czym prędzej czy później będzie musiała z nim pogadać. Jednak wolała później .Wzięła głęboki wdech a potem wydech. On delikatnie złapał ją za rękę., Jednak po kilku sekundach zrezygnował z tej o to czynności i zabrał speszony rękę. Dziewczyna cała drżała. On to dostrzegł .Normalnie by ją pewnie przytulił ale nie w takich okolicznościach .Nie mógł sobie pozwolić na coś takiego jak przedtem.
-Chciałem Cię przeprosić. Przeprosić za to , że prawie Cię pocałowałem. -Powiedział.
-To też moja wina . -Powiedziała.
-Nie to tylko moja. Musimy o tym zapomnieć . Ja mógłbym być twoim ojcem. -Zaśmiała się. On spojrzał na nią . Widząc jej uśmiech aż sam się rozpromienił.
-Zayn to był błąd. Wielki błąd i wiadomo , że więcej się nie powtórzy. -Powiedziała i nie wiadomo dlaczego jego zabolały te słowa. To był tylko błąd. Szybko wstał uśmiechnął się i odszedł. Dziewczyna się zdziwiła. Powiedział jedynie.
-Dobranoc. - Zamknął się w swoim pokoju.
-Nie mogę się w niej zakochać. -Powiedział w myślach. -Ja nie mogę. -Mówił dalej .
-Ona jest ich córką. Nie mogę . -Mówił ponownie.
-Szlag. - Nagle krzyknął na cały dom. Ona to usłyszała, aż się wystraszyła chciała pójść do Malika spytać co się stało. Jednak kiedy już była za drzwiami  swojego pokoju postanowiła się wycofać.
-Czemu nie jesteś u siebie ? - Nagle Zayn pojawił się za nią.
-Co się stało ? -Spytała podchodząc do niego niepewnie.
-Nic. -Zaśmiał się.
-Słyszałam. Mnie nie oszukasz. -Powiedziała.
-A walnąłem się w mogę . -Zaśmiał się.
-Ahaa. -Powiedziała i poszła do swojego pokoju.
-Walnąłem się w nogę ? -Powiedział pod nosem. -No Zayn nie mogłeś wymyślić czegoś lepszego ?


Dziewczyna leżała w swoim łóżku. Nie mogła zasnąć. Cały czas myślała o Maliku . Nie mogła w to uwierzyć , że prawdo podobnie zauroczyła się w wujku. Dosłownie w najleprzym przyjacielu jej rodziców. Walnęła się z otwartej dłoni w czoło.
-Jestem idiotką. - Powiedziała pod nosem. Nie miała z kim pogadać . Normalnie by się wyżaliła mamie , ale ta by dostała szału. Nie mogła dopuścić do tego , że Alex zabierze ją od Zayna. Wiedziała, że rodzice nie popierali by tego co się prawie wydażyło i bali by się  ,że mogło by coś podobnego stać się ponownie. Lub nawet i gorszego


***

 Z samego rana wstała i z grymasem wyszła ze swojego pokoju.  Od razu dostrzegła Malika w samych bokserkach. Popijał kawę. Spojrzała na jego ciało i aż ciarki z podniecenia ją przeszły. Chłopak również na nią spojrzał. Przez ułamek sekundy ich spojrzenia się ze sobą skrzyżowały. Dziewczyna szybko przeniosła się do łazienki gdzie obmyła rozgrzaną twarz zimną wodą. 
-Dziewczyno. To jest twój wujek . Ogarnij się. -Powiedziała pod nosem  patrząc w swoje odbicie. 
Chłopak widział jej wyraz twarzy. Skarcił się w myślach za takie paradowanie po domu. Co on tym chciał zdziałać. Że nastolatka się na niego rzuci ? No właśnie nastolatka. Gdyby miała skończone 18 lat inaczej by myślał, jednak ona ma 16. Już teraz w tym momencie mógłby pójść siedzieć za pedofilie. Westchnął. Zobaczył , że drzwi do łazienki się uchylają a z pomieszczenia wychodzi już całkiem ogarnięta dziewczyna. Wyglądała pięknie. Patrzył na nią przez chwilkę , po chwili ponownie się skarcił za takie nie czyste myśli. 
-Może byś się tak w końcu ubrał. - Powiedziała podchodząc do  niego . 
-Przepraszam już idę.  -Powiedział lekko zmieszany i poszedł do swojego pokoju. Usiadł na łóżku i zakrył dłońmi twarz. Zdawał sobie sprawę z tego  , że ona nie może tu mieszkać z nim . Zbyt bardzo go pociągała, ale jednak też nie chciał zostawać ponownie samemu. 
-Trzeba było se kupić psa. - Powiedział pod nosem . Malik wiedział również , że gdyby powiedział Shannon , że ma się wyprowadzić ona by prawdo podobnie musiała mieszkać z Wiktorią , albo jedynym wyjściem byłby jej powrót. Nie chciał tego . Przy okazji czół się szczęśliwy przy niej. W końcu się ubrał i wyszedł pomieszczenia. dziewczyna siedziała przy stole  i zaczęła już jeść śniadanie. 
-Siadaj zrobiłam śniadanie. -Powiedziała uśmiechając się do niego . Chłopak nie mógł nie odwzajemnić go .  Już powoli podchodził do stolika. 
-Wiesz co Shannon przepraszam , ale ja muszę wychodzić.  -Powiedział. Dziewczyna się zasmuciła. Widział to, jednak nie mógł sobie pozwolić na to żeby się w niej zakochał. Już czół , że się w niej zauroczył. Porwał ze stolika klucze i swój telefon po czym wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Dziewczyna nadal wpatrywała się w drzwi za którymi już dawno zniknął. 
-Czy ja zrobiłam coś złego ? -Spytała samej siebie.


-----------------------------------------------------------------------------------------
No i już 8 rozdział :P A wy komentujcie :P Bo chcę więdzieć co myślicie o Zaynie i Shannon :P 

5 komentarzy:

  1. Nieech oni nie beda razem
    A rozdzial rewelka jak zwykle

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej. Znowu nie wiem co napisać. xd
    Myślę ,że zayn i shannon pasują do siebie, ale trochę boję się reakcji alex i niall'a. :D
    Co do rozdziału to z co raz kolejnym dniem jestem w nim co raz bardziej zakochana. (:
    Nie wiem skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły?! Ja pisz też opowiadanie ale już z pierwszym rozdziałem nie wiem jak wszystko dobierać w słowa a ty to robisz perfekcyjnie! Czytałam już wiele blogów, a to jest jeden z mich ulubionych.
    Nie dam już rady więcej napisać bo mi głowę rozsadza. xd
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. tak tak tak! Jak ja chce żeby Shannon była z Zaynem prosze. Swietnu rozdział no i czekam do kolejnego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny <3

    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń