Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 listopada 2012

44.Nie. Bo to Ciebie kocham.

 Kiedy tylko z samego rana Alex dostrzegła blondyna dziwnie się poczuła. Nie żałowała tego co się stało. Wręcz przeciwnie cieszyła się ,że to się stało.
 -Cześć kochanie.
Powiedział Louis całując ją w policzek .Niall patrzył na nich, Alex dostrzegła w jego oczach zazdrość.
  -Emm..... Heej . Lou sorki ale muszę lecieć.
Skłamała. Szybko wyszła z pomieszczenia . Wzięła swój telefon z jej i Louisa pokoju i wyszła z domu. Poczuła silny wiatr.
  -I co ja mam teraz ze dobą zrobić ?
Zaśmiała się. Po chwili jednak dotknęła swoich ust i się uśmiechnęła.
 -Nie mogę kochać dwóch na raz . To niemożliwe.
Powiedziała do siebie.
 - Alex wszystko w porządku ?
Spytał nagle wychodzący z domu blondyn.
 -Niall ja się pogubiłam z tym wszystkim.
 -Wiem nie powinniśmy. Powiesz Louisowi ?
-Zwariowałeś? Taka głupia to ja jeszcze nie jestem.
 -To dobrze. Nie chcę stracić przyjaciela.  A ty chłopaka.
-Emm.... Tak.
 -Co z tobą?
  -Sama nie wiem .
Powiedziała i zaczęli kierować się w stronę parku.Blondyn poszedł za nią.
- Alex...
-Niall ja nie wiem co mam z tym zrobić. Z jednej strony mam straszne poczucie winny ale z drugiej....
Nie dokończyła bo nie wiedziała co dokładnie mu powiedzieć. Niall stał na przeciwko niej. Patrzył na nią. Zawsze mogła mu powiedzieć wszystko, mówiła i nigdy nie miała z tym problemów ,aż do teraz.
  -Ale z drugiej co ?
Spytał.
 -Nie żałuje tego .
Chłopak się uśmiechnął.
 -Mam to samo . Louis to mój przyjaciel, ale ty...
 -Dlaczego więc pomagałeś mi i Louisowi być razem ?
Spytała. Ciekawiło ją to strasznie.
 -Wtedy jeszcze nie czułem tego co teraz. A może i czułem tylko nie przyznawałem się do tego przed samym sobą.
Dziewczyna westchnęła.
 -Wiesz, że nie mogę być z tobą.
Powiedziała a chłopak w tym momencie się zasmucił.
 -Tak wiem to Louisa kochasz.
 -Nie w tym rzecz.
Chłopak ponownie na nią spojrzał.
  -Nie jestem takiego typu dziewczyną. To mnie zawsze ranili chłopcy. Nie ja raniłam.
  -Wiem jaka jesteś. To moja wina.
Powiedział i już zaczął się wracać.
 -Niall...
Powiedziała a raczej krzyknęła jednak kiedy się odwrócił pożałowała tego .  On spojrzał na nią tymi swoimi cudownymi oczami i podszedł do niej powoli. Podszedł nieco za blisko. Ich ciała się ze sobą zetknęły a jego twarz dotykała jej . Poczuła jego oddech na swoim policzku. Zamknęła oczy. Chłopak musnął jedynie jej policzek. Poczuła jego rozgrzane wargi. Zapragnęła o więcej. On odgarnął jej z ust włosy a ona go delikatnie pocałowała w same usta. Zdziwił się , jednak nie protestował. Spojrzeli sobie w oczy.
 -To był nasz ostatni pocałunek .
Powiedziała i oddaliła się od niego .Chłopak został sam. Wpatrywał się w oddalającą się od niego postać.


Płakała.
-Jestem idiotką.
Powiedziała sama do siebie.
Żałowała tego co zrobiła. Straciła właśnie Nialla. Wczorajszego wieczoru poczuła, że jest dla niej kimś więcej jak najlepszym przyjacielem a jednak to popsuła. Miała racje nie może kochać obu na raz. Kochała jednego i tym kimś był Niall. Teraz gdy odeszła od niego zdała sobie z tego sprawę. Myślała, że to Lou jest tym jedynym , jednak nie był, Nigdy nie był i nie będzie. To zawsze był Niall. Siedziała na ławce, jednak szybko z niej wstała i zaczęła biec w stronę domu. Musiałą go złapać i powiedzieć , że się myliła. Nie może go stracić. Park był bardzo blisko od domu więc była na miejscu w 7 minut bo biegła.
  -Gdzie jest Niall.
Krzyknęła wbiegając do ciepłego domu. Każdy spojrzał na nią.
  -Minęliście się. Pojechał kilka minut temu do Wiktorii.
I wtedy wszystko pękło. Poczuła jak łzy napływają jej do oczu , ale nie mogła tego po sobie pokazać.
 - Kochanie coś się stało ?
Spytał Louis.
 -Louis jasne , że nie.
Uśmiechnęła się do niego .
  -Na pewno ?
Spytał. Domyślał się, że coś się dzieje, ale najwidoczniej dalej była pokłócona z Niallem nawet nie wiedział o co chodzi. Zdjęła buty i pobiegła do swojego pokoju. Swojego nie Louisa. Walnęła się na łóżko i przykryła kołdrą. Wyjęła telefon i zaczęła dzwonić do blondyna jednak on nie odbierał.



-Co ja robię.
Powiedział do siebie siedząc w samochodzie. Stanął na stacji benzynowej.
-Przecież to Alex kocham. Nie mogę jechać do Wiki.
Walnął ręką w kierownicę i schował twarz w dłonie. Poczuł łzy.
  -Muszę ją odzyskać.
Powiedział nagle. Wytarł mokre policzki i zaczął odjeżdżać w stronę domu.


-ALex musimy pogadać.
Nagle do jej pokoju wpadł blondyn. Szybko się podniosła i dostrzegła go. W sekundę się uśmiechnęła.
 -Nie jesteś u Wiktorii ?
  -Nie. Bo to Ciebie kocham.

------------------------------------------------------------------------------------------
Chcecie żeby Alex była z Niallem no to macie ich wielka miłość właśnie się zaczyna. Pamiętacie jak pisałam wam o drugim sezonie opowiadania ? Pisałam wam , że Alex w nim nie będzie, jednak postanowiłam , że będzie, ale nie jako główna bochaterka. Na pewno będzie o niej dużo, ale to nie będzie o niej :P Jeszcze troche rozdziałów do drugiego sezonu. Muszę je jeszcze poprawić więc może będzie jeszcze jakieś 9 rozdziałów. No i jak zwykle komentujcie i widzimy się na tym blogu już jutro a ja się biorę za pisanie o Angel.   A i sorki  ,że tak późno no ale dopiero co do domu weszłam :P

4 komentarze:

  1. No, no, no :)!!!! Nareszcie mam moją ukochaną parkę!!! :D Ciekawa jestem, jak załatwią sprawę z Louisem:D I zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozkazuję Ci szybko wstawiać kolejny, bo umieram z ciekawośći :D
    to jest po prostu cudo, geniusz, perełka. kocham to opowiadanie <3333333
    dawaj nexta, dawaj nexta,!!
    :****

    OdpowiedzUsuń