Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 7 października 2012

13.Jesli ty odejdziesz to ja tez choc moje zycie stało sie wspaniale to bez ciebie zyc nie bede.

Z samego rana obudziły ją krzyki dochądzące z korytarza. Niechętnie wstała z łóżka , jednak nadal cieakwa co jest przyczyną tych krzyków. Dostrzegła, że Lou dobija się do zamkniętej łazięki.
  -Zayn musze się wykąpać .
Krzyczał chłopak. Omineła go i poszła do kuchni gdzie już siedzieli prawie wszyscy, jedyną osobą której jej brakowało to Horan. Westchneła patrząc na ich smutne miny. Uśmiechneła się do nich wymuszając uśmiech i zabrała się za jedzienie kanapek które przygotowała dla nich Annie. Nagle wbiegł do kuchni Lou zdjol koszulke , postawił jakiś płyn koło zlewu i zaczoł myć włosy w kuchennym zlewie. Annie wybuchła śmiechem, tak jak i chłopcy. Alex również była zdziwona tym widokiem. I wtedy Zayn zaczoł coś krzyczeć. Po około 2 minutach dostrzegli chłopaka w samym ręczniki na dodatek z pijaną na głowie. Ten widok rozbawił Alex jeszcze bardziej. Pierwszy raz mogła dokładnie przyjźeć się chłopcą którzy akurat byli bez koszulek . Nie spodziewała się, że ich torsy będą aż tak wyglądać.
-Przestań puszcząc tą wode bo ja nie mam ciepłej .
Wydarł się mulat. Każdy się śmiał a Lou mył dalej włosy. Zayn podszedł do niego i zaczeli się bić jak małe dzieci.
  -Ej chłopaki no spokój.
Powiedział Liam oddzielając ich od siebie.
  -A czy przypadkiem nie ma tu drugiej łazieki ?
Alex spytała niepwnie.
  -Prysznic się tam popsuł.
Powiedział Harry przyblizajac sie do niej .
  -To wszystko wyjaśnia.
Lokowaty się zaśmiał. Zayn mieząc swojego przyjaciela powrócił do mycia się a Louis stał na przeciwko nich bez koszulki z cieknaca woda z głowy.
  -Zapomniałem recznika.
 Alex siedzła właśnie koło kaloryfera n którym lezał stos kuchnennych czystych recznikow. Wzieła jeden do reki i mu rzuciła.
  -Dzieki ale tym to  ja sobie najwyrzej podetre tyłek.
Zaśmiała sie.


Po pewnym czasie, Alex była już w szpitalu, jednak nie pokierowała się do pomieszczenia w którym lerzał Nall. Z tego co jej było wiadomo to nie było zadnej poprawy, ale na szczescie nie było tez gorzej. Dziewczyna poszła do odziału dzieciecego .Zapukała do znajomych drzwi i po chwili weszła.
  -Alex!!!
Krzyknoł mały chłopiec który bawił się czyms na swoim łóżku. Podbiegł do niej tulac ja tak jakby sie nie wiedizeli z miesiac .
 - ja tez tesknilam .
Zasmiala sie dziewczyna.
  -I co idziesz ze mną do Niallera ?
Spytała a uradowany chłopiec złapał ją za rączke i był już gotowy do odwiedzin.
   - I jak ci mija dzien maluszku ?
Spytała podchodzac do Lima.
  -Smutno.
Powiedział i spuscił łebek w dół ale po chwili sie usmiechnol bo zobaczył jedgo ze swoich idoli.
  -Connr to jest...
   -Liam!!
Krzynoł nawet nie dajc jej dokonczyc.  Liam się zasmial  i ukucnol przy chłopaku.
  -No mały duzo o tobie słyszałem.
Powiedział , Connor spojrzał na Alex.
  -Mówiłas komus o mnie ?
Był uradowany. Liam się zaśmuał.
  -No chodz tu do wyjka Liama .
Powiedział i wzioł go na rece.  Weszli do sali w ktorej lezał Niall.
  -Jaki on biedny.
Powiedział chłopiec siadajac juz na małej sofie.
  -Biedny biedny,.
Powiedziała Alex głaszcząc blondyna po głwoie. Ucałowała go w czoło.
  -Dzisiaj tez cos mu zaspiewasz ?
Spytał chłopiec.
  -Czy ja o czyms nie wiem ?
Spytał zdziwony Liam.
  -Alex wczoraj spiewala dla Nialla.
Powiedział smiejac sie a Alex spojrzała na niego i pokrecila glowa.
  -No dziekuje ci bardzo mały kablu.
Powiedziała podchodzac do niego i go gilgoczac.
  - A to jest kara.
Powiedział i w tym momecie do czynnosci dolaczył sie Payn.


Kiedy pielegniarka przyszła po chłopca Liam równiez powrocil do domu mówiac ,że ktoś pózniej po nia przyjedzie.
 -Nareszcie sami.
Powiedziala łapiac blondyna ponownie za reke.
  -Tak jak mówiłąm wczesniej pewnie mnie nie słyszysz, ale i tak będe nawijac.
Zaśmiala sie sciskajac bardziej jego zimną dłoń. To ją przerazało , ale dalej ją trzymałą.
  -Cóż pewnie jak zauważyłes to zakochałm sie w tym malcu.
Uśmiechneła sie.
  -Ale se nie pomysl ze w jakis pedofilski sposob.
Zaśmiala sie.
  -Pokochałąm go jak....
I nie wiedziala co powiedziec.
  -Jak synka..... Taak synka.
Odgarnela wlosy z mokrych juz od lez oczu.
  -Dlaczego musialam poznac go w takich okolicznosciach? dlaczego teraz? Jeśli przyblizenie sie do niego ma oznaczac, że on ma mi zastapic ciebie to sie zabije.
Powiedziała , była pewna swoich słow.
  -Moze i jestem głupia, ale drugi raz nie dam ci mnie zostawic. Jesli ty odejdziesz to ja tez ,choc moje zycie stało sie wspaniale to bez ciebie zyc nie bede.
Była taka pewna siebie mowiac te słowa.
  -Ale masz mnie nie zostawiac!!
To juz prawie krzyczała przez łzy. Teraz to była rozpaczona. Pielegniarki jeszcze nigdy nie widzialy tak rozpacoznej dziewczyny a przeciez na codzien spotukaja sie z takimi przypadkami.
  -Rozmuesz mnie ?!!
Krzyknela ponownie. Schowała twarz w dłonie.
  -Nie zostawiaj mnie.
Powiedziałą tym razem ciszej.
  -Prosze.
Przetała oczy i patrzyła na nieprzytomnego blondyna.
-Nie przeszkadzam pani ?
Spytał lekarz.
  -Oczywiscie ze nie,
Powiedziałą wstajac w sekunde i podeszła do niego.
  -Czy wiadomo cos nowego ?
  -Taak mam dwie wiadomosci , jedna dobra i zła.
 -No to moze najpierw poprosze ta złą.
  -Mysle ze powinna pani napierw usłyszec dobra bo bez niej zla nie ma sensu.
Powiedzial a Alex sie zorietnowala ze cos chca zrobic ale nie jest pewne ze to wyjdzie.
  -Wiec o co chodzi?
Spytałą bojac sie.
Nagle do pomieszczenia wbiegła jakias kobieta a obok niej mezczyna.
  - Niall syneczku moj kochany.
Powiedziała z płaczem podchodzac do neprzytomnego chłopaka.
  -Przperaszam ale kim jestes ?
Spytała kobieta wcale nie poznajac Alex.
  -Gdzie Demi?
  -Pani Horan naprawde mnie pani nie pamieta ?
Spytałą dziewczyna. Kobieta nie wiedziała co zrobic, jednak przyjazala sie dziewczynie.
  -Lexi ?
Kobieta otworzyła usta nie zdajac sobie sprawy z tego  ,ze lekarz nadal czkea aby powiedziec im wazna wiadomość. Kobieta przytulila dziewczyne ze lzami w oczach . Pan Horan rozmawiał w tym momecie z lekarzem.
  -Alex kochanie moje to naprawde ty?
  -Wiem wygladam strsznie.
Powiedziała Alex przecirajac oczy.
  -Kochanie oszalas ?! Jestes piekna.
Kobieta tuliła ja dalej.
  -Jak to mozliwe ze tu jestes ?
Spytała.
 -Opowiem pani  jak będzie czas,.
Powiedziala i podeszla do pana Horana.
 -Alex kochana jak ty wyroslas.
Meżczyzna przytulil ja na powitanie, ale po chwili nabral powaznej miny.
 - No cóz lekarz mówił , że zaraz zaczną go wybudzac o ile sie zgodzimy.
  -No oczywiscie.
Marie omalo nie krzyknela.
 -Ale moga byc skutki uboczne.
  -No domyslamy sie.
Powiedziala smutna Alex.
 -Przperaszam, ale czy mogli by panstwo na chwile wyjsc . Będziemy go wybudzac.
Powiedzial lekarz a wszsycy zgormadzeni wyszli. Alex jak i pani Horan zaczely wgapiac sie w szybe pokoju chłopaka , ale w sekune została zasłonieta.  Marie zaczeła się modlic w tym smaym momecie co Alex. Moze nie byla jakas tam bardzo wierzaca dziewczyna, ale Bóg był dla niej zawsze bardzo wazny.

---------------------------------------------------------------------------------
No dobra wiem ,że rozdział miał być w piątek ale wiecie weekend i nie było czasu . Mam nadzieję ,że mi to jakoś wybaczycie :P I jak wam się podoba ten rozdział ? I czy myślicie ,że z Niallem będzie już wszystko w porządku ? No dowiecie się jutro :D No i wymuszę od was kilka komentarzy. Najwięcej ile dostałam, to 7 pod jednym rozdziałem no i co może postaracie się jakoś to pobić co ? :P 

3 komentarze:

  1. Świetny rozdzał! Boje sie o Nailla.I jestem ciekawa co z Connorem... Czekam na nexta i zajrzyj też do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny. CO będzie z Niallem? zapraszam też na http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com + przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń