Alex siedziała w sali chłopaka i patrzyła jak śpi nagle wszedł mały Connor który w sekunde podszedł do niej i zaczoł ją tulić.
-No mały co powiesz na to żeby spędzić cały dzień z którymś z One Direction ?
Spytała dziewczyna, chłopiec spojrzał na nią i pewnie gdyby nie śpiący blondyn to zaczołby krzyczeć ze szczęścia.
-No dobra to którego najbardziej lubisz ?
Spytała po chwili uśmiechając się do niego jak nigdy .
-Louis.
Powiedział bez zastanowienia. Dziewczyna w sekundę wycągneła swój telefon
-Loooou
Powiedziała dziewczyna przeciągając.
-Aleeeex
Chłopak odpowiedział podobnie jak ona zaczeła. Zaśmiała się. Connor siedzący na jej kolanach uśmiechnoł się.
-No dobra co pani oddemnie chce ?
Spytał odrazu wiedząc, że ma do niego jakąs proźbę.
-Słyszałam ,że bardzo lubisz dzieci ....
Zaczeła dziewczyna.
-I co w związku z tym ?
Spytał.
-Mam tutaj małego , szkraba który okazał się twoim największym fanem.
Zaśmiała się a mały chłopiec lekko zaczerwienił.
-Owww.
Jedyny dzwiek jaki mężczyzna z siebie wydał.
-Więc jaką masz do mnie proźbę ?
Spytał.
-Wiesz jak nudno jest w tym szpitalu więc może byś ruszył ten swój zacny tyłeczek i wyskoczylibyśmy gdzieś w trójkę?
Louis się zaśmiał.
-Miałem nadzieję, że zaproponujesz coś fajnego.
Dziewczyna się zaśmiała.
-No to ja ide wybłagać pielęgniarki zeby go wypuściły a ty się szykuj.
Powiedziała i się rozłączyła.
-Zgodził się ?
Chłopiec nie dowierzał w to co słyszał.
-No jasne.
Zciągneła go ze swoich kolan i podeszła do blonyna który już wyraźnie nie spał i przypatrywał im się.
-No widzę, że szykuje sie miły dzien.
Powiedział chłopak.
-No Connor idz się szykować.
Powiedziałam a chłopiec wyleciał jak oparzony. Niall podniusł się do pozycji siedzącej. Było z nim już znacznie lepiej, jednak nadal nie wstawał z łóżka.
-Znasz jego histroie, chce zrobić mu jakąś niespodzianke.
Powiedziała.
-A potem co ?
Spytał, Alex wiedziała o co mu chodziło.
-Nie wiem. Niall naprawde nie wiem. Pokochałam tego chłopca jak własnego.
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, że adoptowałabyś go.
Zasmiała się.
-Gdybym tylko miała środki na utrzymanie go i skończone osiemnaście lat to nawet bym się nie zastanawiała.
Chłopak się usmiechnoł . Alex ucałowała go w czoło i wyszła machajac do niego.
Długo namawiała dyrektora szpitalu na wypuszczenie chłopca, trawo to ponad godzinę, Alex już to nudziło jednak nadal upierała się ,ze to będzie dla niego najlepsze. Kiedy do gabinetu wszedł boo bear mężczyzna się nagle zgodził pod warunkiem autofrafu dla jego córeczki.
-No nie moge.
Powiedziała Alex trzymajac już za rączke chłopca który drugą rączką trzymał Louisa. Wyglądali przy tym jak słodka rodzinka wybierająca się na niedzielny spacerek.
-Ja się z nim męczłam ponad godzinę a ty przyszedłeś i nagle o prosze bardzo.
Chłopak spojrzał na nią.
-No wiesz , Ali ja to jestem jednak booski.
Zaśmiał się a dziewczyna razem z nim.
- Ali ?
Spytała po kilku sekundach.
-No co Nialler nazywa cie Lexi to ja Ali.
Alex pacneła chłopaka lekko w głowe na co Connor się zaśmiał. W końcu doszli do upragnionego zoo
-Trzy bilety poprosze. Jeden ulgowy.
Powiedział chłopak przy branimie.
-Pierwszy raz bede w zoo.
Powiedział chłopiec. Louis w sekunde wzioł chłopca i usadził go sobie na 'barana' chłopiec trzymał się jego głowy.
-No to co mały lecimy?!!!!!!!!!!
Krzyknoł Louis biegnąc już powoli do najbliższych zwierząt.
-O Lou patrz wykapany ty.
Powiedziała Alex pokazując na jednego.
-O popatrzcie on ma chyba dziewczyne.
Powiedział chłopiec i rzeczywiście obie małpy miziały sie ze zobą.
- Alex to ty i Louis.
Oboje wymienili spojrzenia.
-E tam to chyba facet.
-Harrry !!!
Krzynoł chłopak robiąc fotke. Alex zabrała mu apart i zrobila zdjecie jemu i małemu Connorowi. W zoo było akurat strasznie duzo ludzi więc nie obyło się od autografów na samym początku, jednak Louis przperosił swoich fanów i oznajmił, że dzisiaj zajmuje się Connorem, oczywuiście rozdał kilka, ale też szybko uciekli to żyraf. Chłopak miał szczęście, że jak to w Londynie było nieco chłodno i zakrył się kapturem i okularami przeciwsłonecznymi. Mały Connor cieszył się ze wsólnego wyjścia. Alex za to nie spodziewała się, że to ona będzie świetnie bawiła się w towarzystiwe bruneta. Za to Lou nie spodziewał się ,że Alex może być taka fajna. Z czasem zaczoł zazdrościć Niallowi. Okrażali całe zoo powoli ale przyjemnie. Cały czas rozmawiali, śmiali się a do tego co jakiś czas pozerali coś i z tego powodu były częste postoje. Mały chłopiec czasem był noszony przez chłopaka a czasem prowadzony za reke. Kiedy tylko zaczeło się nieco ściemniac Alex postanowiła , że trzeba się powoli zbierac do szpitala. Tym razem jednak nie szli na piechote, byli już zbyt bardzo zmęczeni, pojechali taxi.
- I jak się bawiliście ?
Spytał Niall kiedy tylko weszli do jego pokoijku. Connor był najbardziej zadowolony i zaczoł blondynowi opowiadać co się działo.
-To był niesamowity pomysł.
Powiedział Lou przyblizajac sie nieco do dziewczyny jednak ona niezbyt zwrocila na to uwage. Zmeczona dziewczyna opadała na sofe obok niej usiadł mały chłopiec. Sofa była bardzo duża i Boo bear z łatwością się na niej zmieścił. Connorowi było najwygodniej ponieważ był najmniejszy. Ułozył się pomiędzy dziewczyną a chłopiem i położył głowe na jej kolanach. Alex zaczeła mu czytać bajkę jednak po pierwszej stronie brunet wyrwał jej ksiąrzkę bo stwierdził, że on bardziej się do tego nadaje. Alex zasneła jeszcze szybciej jak mały chłopiec.
Kiedy tylko dziewczyna się obudziła poczuła cieżar na swoim ciele. Z począku mogła pomyślec, że to Connor dalej spi na jej kolanach jednak był zbyt ciezki. Kiedy lekko podniosla glowe do gory dostrzegla ze jest to nikt inny jak Louis ,przytulal sie do niej. Chłopca nie było a oni byli przykryci kocem. Pewnie była to sprawka pielegniarki ktora zabrala chłopca. Ali chciała wstać ale nie chciala budzic meżczyzny ktory tulił sie do niej .Nie przeszkadzało jej to ,w rzeczywistosci czuła sie nawet lepiej czujac won jego ciała. Spojrzala na niego a potem na zegarek byla dopiero 6 nad ranem. Było niewygodnie jednak ponownie zasneła.
-Ali, Ali , Ali , Ali.
Usłyszała , mogła przysiac ze to Lou bo tylko on ją tak od wcozraj nazywał.
-Czego pustaku.
Powiedziała a chłopak sie lekko oburzył.
-Pustaku ?
Powiedział i zaczoł ja gilgotać. Po kilku sekundach dziewczyna była już rozbudzona.
Nastał czas na powrot do domu, umyc sie, zjesc cos , odpoczac po koszmarnej nocy na niewygodnej sofie. Jechali wlasnie we dwojke do domu chłopaków. Droga troche trwała a oni milczeli.
-Ehhh
Westchnoł chłopak , dziewczyna w sekunde spojrzała na niego.
-Wszystko mnie boli.
Powiedział.
-Ty przynajmniej miałes na kim polozyc glowe.
Powiedziala on spojrzał na nia.
-A z kad ty to niby wiesz ? To ja cie obudzilem.
Powiezial patrzac sie caly czas na droge.
-Obudzilam sie w nocy.
Chłopak pokiwał jedynie glowa parkujac juz w garazu obok domu. Dziewczyna pierwszee co to poleciała do łazieki ktora byla zajeta.
-No wyłazic!!
Krzykneła.
-Alex zaczkeaj.
Usłyszała Annie.
-Szmatooo wyłaz bo ci wywale.
Krzykneła dziewczyna. Zayn akurat wyszedl ze swojego pokoju w samych spodniach od pizamy.
-Co sie tak wydzieracie od samego rana ? Spac człowiekowi nie dacie.
-Annie szmato niedorobiona wylaz.
Krzyknela ponownie.
-Ale wy sie kochacie.
Powiedzial Louis mijajacy dziewczyne na korytarzu.
-Kochamy ? Taa jasne .
Przychneła po czym sie zasmiala. Poszla by do lazieki na dole ale byla zajeta przez Harrego . W kocnu blondnka wyszla.
-------------------------------------------------------------------------------------
I oto następny rozdział . Mam nadzieję , że wam się spodoba :) A co do tego nie nie pisze codziennie rozdziałow jak obiecałam to jedynym tego powodem jest to, że dajecie dosyć mało komentarzy :( Wiem, wiem takie wymyszanie nie jest fajne , ale miło tak czasem jak ktoś coś miłego napisze :P
Hah. Końcówka najlepsza.! ;D .
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.. :) .
Hahaha ale sie uśmiałam :D Czekam na nexta. A i proszę żebyś weszła też do mnie!
OdpowiedzUsuńTo jest zajebiste!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń