-Abonament niedostępny.
Od kilku dni nikt się nie może kontaktować się z Alex, jedynie pierwszego dnia jej 'ucieczki' pani Evans powiedziała ze jest w domu bezpieczna. Chłopcy wiedzieli ze poszło o tą cala sprawę z Eleanor .Niall jak i Louis zadręczali się myślami ze to ich wina. Bo to była ich wina. Alex jednak najbardziej zawiodła się na blondynie. W głębi serca kochała go szalenie oczywiście jako przyjaciela ale nie mogla wytrzymać jak on bronił tamtą.
Dzień ślubu Louisa i Eleanor się zbliżał . Elenaor byla szczęśliwa, wiedziała ze Louis już się nie wycofa to przecież tylko kilka dni , jednak brunet z karzdym dniem, godzina , minutą wahał się coraz bardziej .
- Musze z nią pogadać .
Powiedział i wziął od blondyna numer do pani Evans .Zadzwonił.
-Dzień dobry proszę muszę pogadać z Alex.
Powiedział przez telefon. Usłyszał jak kobieta oraz jej córka się kłócą.
-Nie mam zamiaru z nim gadać.
-Alex proszę cie daj mu wyjaśnić
-Ale mamo.
-Alex proszę cie.
-No mrówie ze nie . Nie rozumiesz ze nie mam zamiaru mieć z nimi kontaktu ?
-On cie słyszy
-I mam wylane.
-Alex
-No dobra
Powiedziała dziewczyna , chłopak orzywił się kiedy usłyszał dźwięk wyrywanej słuchawki.
-Czego chcesz ?
Spytała.
-Mamo idz zobacz czy w kuchni cie nie ma.
Powiedziała po chwili. Louis się zaśmiał.
-Dlaczego wyjechałaś ?
-Bo uwarzacie ze jestem kłamczucha.
-Nie prawda.
-Emm tak ,nie wierzycie mi , myślcie sobie co chcecie ja wiem co słyszałam.
-Ali przyjedziesz na mój ślub?
-Co ?
-Proszę to dla mnie ważne.
-Nie.
-Dlaczego ?
-Bo nie lubię twojej zakłamanej pudrowanej wiedzmy.
-Ali
-Nie.
-Proszeee.
-Zastanowię się .
-Pamiętaj ze ślub jest jutro o 16
I się rozłączyła. Paczula jak łzy napływają jej do oczu. Już jutro Louis miał mieć żonę. Miała jeszcze szanse. Ale wiedziała ze jej się nie uda.
Louis siedział w swoim pokoju i poczuł jak mu żal. Chciał ją zobaczyć. Wiedział , ze musi ją zobaczyć.
-Louis ?
Powiedział wchodzący do jego pokoju Harry.
-Odejdź.
Powiedział brunet.
-Co się stało ?
-Ali prawdopodmnie nie przyleci.
-Kochasz ją ?
-Nie wiem.... Znaczy .... Chyba tak....
-To na cholerę żenisz się z Eleanor ?
-Dziecko.. .
-Możesz być ojcem na odległość. Nie musisz być nieszczęśliwy.
-Ale muszę być odpwowiedzialny za moje czyny.
-Gadasz jak jakiś staruch. Masz wybór.
-Właśnie, ze nie mam..
-Jesteś głupi po prostu.
Loczek wyszedł. Zostawił przyjaciela samego który coraz bardziej zagłębiał się w słowach przyjaciela który w tym momencie gadał z Liamem .
-Namów ja.
-Próbowałem.
-No to próbuj jeszcze.
- Jak ją zobaczy to może się opamięta i zostawi Eleanor.
Nagle wtrącił się Zayn.
-A ty nagle co tak stoisz przeciwko psiapsułeczce swojej dziewczyny ?
- Oj zamknij się.
Chłopcy się zaśmiali.
- Mamo . Tam zostało pełno moich rzeczy ja nic nie biorę.
-No ale.
-Mamo zabieram jedynie sukienkę , kosmetyki i jakieś inne pierdoły.
Pani Evans wiedziała, że jej córka długo nie wytrzyma i da się na wszystko namówić. Miała samolot o 7 rano tak więc w Londynie miała być już na 14 i miałaby nieco czasu na przygotowanie się.
-I ponownie trafiłam do samolotu .
Zaśmiała się dziewczyna i rozsiadła się wygodnie w samolocie.
------------------------------------------
No i kolejny rozdział. Ale szybko je dodaje :P No normalnie dostaje więcej komentarzy niż proszę :P Postanowiłam , że pod każdą notką dopisze coś o nowym opowiadaniu :P O tak żebyście byli coraz bardziej ciekawi i chętni przeczytania go no tak wiecie , że główna cochaterka ma na imię Kirby to teraz dowiecie się , że jest ona Polką :P No dobra koniec o kolejnym blogu a napiszę tylko , że czekam na 7 komentarzy jak zwykle :P No i oczwiście komentujcie szybko bo dzisiaj zamierzaqm siedzieć sałą noooc na kompie :P Do szybkiego <3
Od kilku dni nikt się nie może kontaktować się z Alex, jedynie pierwszego dnia jej 'ucieczki' pani Evans powiedziała ze jest w domu bezpieczna. Chłopcy wiedzieli ze poszło o tą cala sprawę z Eleanor .Niall jak i Louis zadręczali się myślami ze to ich wina. Bo to była ich wina. Alex jednak najbardziej zawiodła się na blondynie. W głębi serca kochała go szalenie oczywiście jako przyjaciela ale nie mogla wytrzymać jak on bronił tamtą.
Dzień ślubu Louisa i Eleanor się zbliżał . Elenaor byla szczęśliwa, wiedziała ze Louis już się nie wycofa to przecież tylko kilka dni , jednak brunet z karzdym dniem, godzina , minutą wahał się coraz bardziej .
- Musze z nią pogadać .
Powiedział i wziął od blondyna numer do pani Evans .Zadzwonił.
-Dzień dobry proszę muszę pogadać z Alex.
Powiedział przez telefon. Usłyszał jak kobieta oraz jej córka się kłócą.
-Nie mam zamiaru z nim gadać.
-Alex proszę cie daj mu wyjaśnić
-Ale mamo.
-Alex proszę cie.
-No mrówie ze nie . Nie rozumiesz ze nie mam zamiaru mieć z nimi kontaktu ?
-On cie słyszy
-I mam wylane.
-Alex
-No dobra
Powiedziała dziewczyna , chłopak orzywił się kiedy usłyszał dźwięk wyrywanej słuchawki.
-Czego chcesz ?
Spytała.
-Mamo idz zobacz czy w kuchni cie nie ma.
Powiedziała po chwili. Louis się zaśmiał.
-Dlaczego wyjechałaś ?
-Bo uwarzacie ze jestem kłamczucha.
-Nie prawda.
-Emm tak ,nie wierzycie mi , myślcie sobie co chcecie ja wiem co słyszałam.
-Ali przyjedziesz na mój ślub?
-Co ?
-Proszę to dla mnie ważne.
-Nie.
-Dlaczego ?
-Bo nie lubię twojej zakłamanej pudrowanej wiedzmy.
-Ali
-Nie.
-Proszeee.
-Zastanowię się .
-Pamiętaj ze ślub jest jutro o 16
I się rozłączyła. Paczula jak łzy napływają jej do oczu. Już jutro Louis miał mieć żonę. Miała jeszcze szanse. Ale wiedziała ze jej się nie uda.
Louis siedział w swoim pokoju i poczuł jak mu żal. Chciał ją zobaczyć. Wiedział , ze musi ją zobaczyć.
-Louis ?
Powiedział wchodzący do jego pokoju Harry.
-Odejdź.
Powiedział brunet.
-Co się stało ?
-Ali prawdopodmnie nie przyleci.
-Kochasz ją ?
-Nie wiem.... Znaczy .... Chyba tak....
-To na cholerę żenisz się z Eleanor ?
-Dziecko.. .
-Możesz być ojcem na odległość. Nie musisz być nieszczęśliwy.
-Ale muszę być odpwowiedzialny za moje czyny.
-Gadasz jak jakiś staruch. Masz wybór.
-Właśnie, ze nie mam..
-Jesteś głupi po prostu.
Loczek wyszedł. Zostawił przyjaciela samego który coraz bardziej zagłębiał się w słowach przyjaciela który w tym momencie gadał z Liamem .
-Namów ja.
-Próbowałem.
-No to próbuj jeszcze.
- Jak ją zobaczy to może się opamięta i zostawi Eleanor.
Nagle wtrącił się Zayn.
-A ty nagle co tak stoisz przeciwko psiapsułeczce swojej dziewczyny ?
- Oj zamknij się.
Chłopcy się zaśmiali.
- Mamo . Tam zostało pełno moich rzeczy ja nic nie biorę.
-No ale.
-Mamo zabieram jedynie sukienkę , kosmetyki i jakieś inne pierdoły.
Pani Evans wiedziała, że jej córka długo nie wytrzyma i da się na wszystko namówić. Miała samolot o 7 rano tak więc w Londynie miała być już na 14 i miałaby nieco czasu na przygotowanie się.
-I ponownie trafiłam do samolotu .
Zaśmiała się dziewczyna i rozsiadła się wygodnie w samolocie.
------------------------------------------
No i kolejny rozdział. Ale szybko je dodaje :P No normalnie dostaje więcej komentarzy niż proszę :P Postanowiłam , że pod każdą notką dopisze coś o nowym opowiadaniu :P O tak żebyście byli coraz bardziej ciekawi i chętni przeczytania go no tak wiecie , że główna cochaterka ma na imię Kirby to teraz dowiecie się , że jest ona Polką :P No dobra koniec o kolejnym blogu a napiszę tylko , że czekam na 7 komentarzy jak zwykle :P No i oczwiście komentujcie szybko bo dzisiaj zamierzaqm siedzieć sałą noooc na kompie :P Do szybkiego <3
Następny :*
OdpowiedzUsuńSuper rozdział .Na twojego bloga wchodzę około 15 razy dziennie .Masz tt ?
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńExtra .Czekam na następny .
OdpowiedzUsuńjeeeeeeee jest następny rozdział :D masz najlepszego bloga na świecie !!!! rozdział był BOSKIIII ciekawe czy dojdzie do ślubu lou i el ???
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńFajneee<3
OdpowiedzUsuńno już, szybko, szybko dziewczyno:)) rozdziały dodajesz w tempie błyskawicy!!! :D a kiedy Lexi będzie z Niallem?? będzie z nim w ogóle?? :)
OdpowiedzUsuń